
Łaz inny od południowej strony – gdzie łagodne pagórki poprzecinane dolinami, niewielkie pola a między nimi zakrzaczona miedza, w dolinkach dość wysoko wody podskórne i sporo niewielkich stawów, rowy melioracyjne już dawno nie spełniają funkcji, i jeszcze wzdłuż polnych dróg i często samych pól – szpalery starych śliw.
Tu i tam olszyny, a na południowym krańcu, na który ziemia mozolnie wspina się, sosnowy las – nie ma go na starych mapach, bo dawniej i tutaj były pola uprawne. Las rośnie na niewielkim płaskowyżu, za którym kolejna polna droga a za nią pięknie nasłoneczniony stok sięgający lasu, co rośnie w dolinie.

Podmokłe, płaskie łąki całkiem jak w zachodniej części Wału Zielonogórskiego – w okolicach Letnicy czy Świdnicy, i tu i tam wilgoć w dolinach oraz ciepłe, suche i dobrze nasłonecznione południowe stoki wzgórz. Podobnie też na Morawach – płasko wzdłuż autostrady Brno-Bratysława, a i im dalej na zachód i wschód, tym wyżej, tym bardziej kręte drogi, tym więcej winnic i w niewielkich dolinach – jak przy drodze Dubňany-Mutěnice – właśnie stawy.
Te pola należały do Łazu i Droszkowa, Kuleba w wydanej w 2005 roku Ampelografii Zielonej Góry umieszcza tabele ze zbiorów w latach 1936 – 1938 i wśród wielu miejscowości wymienia właśnie Droszków, gdzie w 1938 roku Blauer Spatburgundera zebrano 5 października, gęstość moszczu osiągnęła 80-82 stopnie Oechsla (z tabel wynika, że najwięcej cukru kumulował rosnący w Krośnie Odrzańskim Traminer – nawet 94 Oechsle przy kwasowości 8,25 grama na litr).
W Łazie rósł Karmazyn, ale też Blauer Spätburgunder, Traminer, Gutedel, Elbling, Ruländer (Pinot Gris) – i te odmiany rosły na pewno, bo rosną do dziś, ich stanowiska są na zachód od wsi (niedaleko magicznej, samotnie rosnącej wśród pól daglezji, na północny-zachód od Łazu jest kilka nierozpozionanych krzewów winorośli, wśród nich najprawdopodobniej Magdalenka Czarna – Madeleine Noir, zwana też Pinot meunier, Schwarzriesling).

Te wzgórza między Łazem i Droszkowem z reguły nie przekraczają 100 metrów nad poziomem morza, ale znacznie wyższe są na zachód i północny-zachód od wioski. Góra Cesarza (Kaiser Berg) ma 147 metrów i takich stożkowatych szczytów jest tutaj sporo, tworzą one malowniczy, stromy masyw, szkoda tylko że pokryty lasem, że winnice nie mają szans odrodzi się tutaj.
Ciekawie jest też na północ od wsi – na jednym z pagórków zachowały się tarasy (patrz zdjęcie wyżej), na których rosła winorośl, zresztą tutaj właśnie był dom winiarza, spalony przez szaleńca w latach 70 ubiegłego wieku. Ta górka niedawno w połowie została zrównana z ziemią, jej kosztem utworzono kopalnię żwiru).
I właśnie z tych wzgórz – na północ od drogi z Łazu do Rajewa - roztacza się wspaniały widok na dolinę Odry, można stąd ogladać miejscowości po drugiej stronie rzeki – Trzebiechów, Podlegórz, Górzykowo, Cigacice.

W Łazie spotykamy takie winnice jak w winiarskiej Europie, ta niedawno została wyremontowana.

Architektura Łazu? Odbija się w sklepowej szybie. Można zadać pytanie, dlaczego po wojnie Dąb Schubego nazwano Dębem Napoleona. Może drzewo pomylono z Kaiser Berg?

Milena ma szansę stać się winiarką tutaj w Łazie. W Łazie – nazywanym dawniej Loos.
Tags: karmazyn, Loos, Pinot Gris, pinot noir, Tauberschwarz, Weingut Loos, winnica Łaz, łaz